Katolik czy cenzor?

Kolejny świetny tekst z elbląskiego portalu Elbląg.Net wart przeczytania, ale co ważniejsze posłuchania i przemyślenia. O czym ów tekst traktuje? O muzyce, która jak kiedyś wyśpiewał Zbigniew Hołdys „ jest pokarmem duszy” Ale nie każda, ponieważ…..

http://kultura.elblag.net/artykuly/bluznierstwa-na-dzien-dziecka-co-o-tym-mysla-elbla,30245.htm

Początek lat 80-tych w Gdańsku był gorący. 13 grudnia 1981 otworzył Puszkę Pana-Dyktatora, w której wylądowali pospołu opozycjoniści, menele i pospolita recydywa. Co z owego tygla wyszło?

Muzyka bardzo alternatywna istniała zawsze i zawsze będzie istniała. Pod artykułem Pana Marcina Mongiełło znajduje się komentarz:

~ rzecznik dobrych pomysłów
 
„Miodzio po prostu 🙂 Jak dla mnie jechanie na kontrowersji bez zaplecza muzycznego jest po prostu słabe. Muzyka w przypadku Dr Misio jest po prostu słaba, a teksty też nie powalają. Niech sobie grają, ale to nie moja bajka, a tym bardziej nie bajka dla dzieci. Na dzień dziecka mogli zaproponować coś bardziej właściwego na ten czas. „

Wypada zatem naszemu Rzecznikowi przypomnieć dwie rzeczy –  po pierwsze, że „Ogrody Polityki ” to nie plac zabaw dla dzieci, po drugie zaś, że muzyczna scena alternatywna, dlatego jest alternatywna, że nie jest popularna i nie ma trafiać do mas.

Ale Pan Marcin popełnił błąd wpisując do tytułu słowo nienajlepiej dobrane – „Bluźnierstwa”, które z twórczością muzyczną, najbrzydszego chyba aktora polskiego kina, niewiele mają wspólnego.
Nieporozumieniem wydaje się być  też  wypowiedź rzecznika prasowego Kurii Elbląskiej ks. kan. dr Wojciecha Skibickiego, którego usprawiedliwić może fakt, że jako duchowny nie bardzo może się w kulturze marginalnej orientować. Nie można się też zgodzić z opinią autora owego małego skandalu, organizatora koncertu, dyrektora Biblioteki Elbląskiej Jacka Nowińskiego, który zakłada, że „W kulturze chodzi o to, żeby nie była ona jednoznaczna.”
Obaj panowie zaliczają się do intelektualnej elity naszego małego grajdołka i mogą uchodzić za znawców tematu. Problem jednak w tym, że ks. Wojciech Skibicki wydaje się mieć bardzo blade pojęcie o alternatywie i tym, co stanowi w niej prawdziwe ekstremum, a Pan Jacek zawęża kulturę do owej strefy przenikania, w której na te same rzeczy można patrzeć z różnych stron i mieć różne opinie.

 

Kultura to nie tylko strefa cienia, szarości i kontrowersji. Wachlarz kultury jest o wiele szerszy niż strefa kontrowersji i rolą kultury jest też odwzorowywanie zachowań, które akceptujemy od tych, których nie akceptujemy.
Czy teksty Dr Misia są bluźniercze? No tośmy się uśmiali można by napisać, gdy w pamięci przywołamy takie kapele jak Bielizna, Siekiera czy Doktor Hackenbush.

Ale jest i tekst zupełnie niealternatywny i stanowiący klasykę – Bluzg na Jaruzelskiego, który jest bluzgiem typowym i dziełem z bluzgów złożonym. Podłej i plugawej treści artyzmu dodaje wykonanie czyniące z suchych liter złożonych w słowa niecenzuralne wyraz emocji narodu wobec jego oprawcy. Sztuka może zatem dzielić i budzić kontrowersje, a nawet powinna to czynić, ba nawet czasami czynić to musi.

Przypomnijmy zatem całkiem nieodległą w czasie wystawę zdjęć antyaborcyjnych, które pojawiły się na płocie kościoła przy ulicy Gwiezdnej. Zdjęcia, poaborcyjnyh wyskrobin szokowały, ponieważ miały szokować i zmusić do refleksji nad istotą życia i momentem, w którym mamy je uznać za wartość podstawową i najwyższą w realnym wymiarze świata.
Dokładnie to samo przesłanie ma twórczość Dr Misia – ma łamać konwencję i pokazywać inny świat, w którym żyją inni ludzie używający innych słów i myślących innymi kategoriami. I jest to też napomnienie dla ludzi kościoła by refleksję poczynili nad życiem własnym i własnym, niekoniecznie ascetycznym do spraw tego świata, podejściem.
Ale i Robert Koliński ma trochę racji mówiąc, że obrazoburczych dzieł jest więcej. Nie każde z nich musi razić – przykładem tego jest jeden z nowszych utworów Kazika Staszewskiego „Madryt”.

Mnie wśród utworów Dr Misia urzekły „ Dziewczyny” pełne psychodelicznych nawiązań do twórczości zespołu „Strachy na lachy”.

 

Z opinią ks. kan. dr Wojciecha Skibickiego nie można się zgodzić i z innego powodu – oceniając formę i treść warto spojrzeć na całokształt dzieł Dr Misia. I rację ma Pan Dyrektor Jacek Nowiński, że Dr Misio to dobry artysta warto jednak Panu Dyrektorowi przypomnieć, że sam czasem stara się wejść w role cenzora by głos wołającego na puszczy się nie rozległ choćby podczas „ Ogrodów Polityki”. Pozostając w prawdzie i czując niesmak do cenzury winien, zatem  Pan Dyrektor dbać by sam butów cenzora nie wdziewał.


Butów tych wdziewać nie powinien też kościół, co nie znaczy, że ludzie kościoła mają być głosu pozbawieni choćby w sprawach kultury. Rzecz jednak w tym by stosownie do decyzji Stwórcy pozostawić twórcą wolną wolę. Warto też by do debaty się przygotować i rzecz, o której się rozprawia z rozwagą poznać w całej okazałości i rzeczy pełnym oglądem.

I na koniec coś dla ludzi nieco wiekiem zaawansowanych – piosenka „Always look on the bright side of life” z kultowego filmu „Żywot Briana” staje się utworem coraz częściej granym na…pogrzebach. Sam film jest klasyczną parodią opowieści biblijnych, ale czy jego twórcy wyśmiewali cierpienie Jezusa czy raczej parafrazowali tych, co o owej śmierci pisali, tworząc wokół niej religię? Film powstał w roku 1979 i wielu z nas nie kojarzy nawet jego istnienia, ale gdy w radiu usłyszymy „by zawsze szukać jasnych stron życia” uśmiechamy się.


Drogi Pana nie zawsze są proste, a narzędzia, jakimi się posługuje, nie zawsze umiemy rozpoznać . Życie i śmierć Jezusa była swego rodzaju „happeningiem” i miała służyć temu by ludzie zaczęli tworzyć lepszy świat. Głos Dr Misia nie jest specjalnie ponętny i daleko mu do głosów śpiewaków operowych, ale i repertuar, jaki wybiera, niewiele ma wspólnego z dziełami Verdiego. Dr Misia słuchać zechcą ludzie, którzy widzą więcej i słuchają czegoś innego niż „Majteczki w kropeczki”, a  wielu z nich prowokacja sceniczna  Pana Doktora nie przeszkadza.

1 Trackback / Pingback

  1. Katolicka cenzura w Elblągu ? – Elblog.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*