Sałatka Włosko Szwedzka po Elbląsku.

Kolejna eskalacja starego konfliktu pomiędzy Edmundem Szwedem, a Sebastianem Bona-Kuchejdą staje się coraz bardziej jednostronna. Czy ktoś wie o co obu Panom S. poszło? O portal Elbląg.24, z którego zaczerpnęliśmy ich fotografie czy o sprawy bardziej zasadnicze?

Faktem jest to, że Edmund Szwed pozwala na szereg ataków na osobę Sebastiana Bona Kuchejdy, który w tej sprawie jakby zakończył swoją aktywność i zachowuje absolutnie powściągliwe milczenie.

W tej wojnie, o dziwo wygrywa ten, kto nic nie robi. Milczenie portalu Express Elbląg daje jego redakcji  jak najlepsze świadectwo. Na szczęście tym razem fala hejtu nie dotyka bliskich obu Panów S., co cieszy.

Niestety, Redakcje Elbląg 24 i Faktów nie potrafią zadać właściwych pytań i błądzą jak przysłowiowe pijane dzieci we mgle, zaciemniając obraz sytuacji i stając w obronie Policji, której praca w sprawie "Kominiarzy z Jegłownika" obronić się nie da.

Zacznijmy zatem od postawienia właściwych pytań w sprawie skazań Sebastiana Bona Kuchejdy i bynajmniej nie są to pytania z zakresu informacji publicznej.

W Polsce obowiązuje zasada, że wyroki wydawane przez sądy są jawne. Wszystkie i zawsze, a od tej reguły nie ma wyjątku. Od tej zasady wpisanej w Europejską Konwencję Praw Człowieka i Konstytucję naszego kraju nie ma wyjątku, stąd sentencja każdego wydanego w Polsce wyroku jest publicznie dostępna. Inna rzecz, to kto i na jakich zasadach informację o takich orzeczeniach winien udostępniać. W Sądzie Okręgowym w Elblągu jest Rzecznik Prasowy. Ową nie zawsze przyjemną rolę pełni od lat Pani Sędzina  Sądu Okręgowego Dorota Zientara.


 Uwaga –  Słowo „sędzina” nie zawsze jest odpowiednie. Przyjmijmy jednak, że owo stare słowo winno odżyć na nowo, w nowym znaczeniu i nazywajmy panią rzecznik „sędziną”.


Pani rzecznik bez większych problemów udostępnia listę skazań osób znajdujących się w grupie osób publicznych, problem jednak w tym, że pani rzecznik, jako profesjonalny prawnik, nie rozmawia z podmiotami nie będącymi prasą.

Oznacza to, że informację o skazaniach Sebastiana Bona Kuchejdy może uzyskać jedynie podmiot wpisany do rejestru dzienników i czasopism prowadzonym przez odpowiedni sąd lub wpisanym do tego rejestru przez Sąd Okręgowy w Warszawie dla  rejestru prasy zagranicznej.

Gdyby zatem Redakcja Elbląg24 zechciała uzyskać listę wyroków skazujących Sebastiana Bona Kuchejdy, to winna wystąpić do Pani Sędziny  Sądu Okręgowego Doroty Zientary, która do połowy marca przebywa na urlopie.

Inna sprawa to kto powinien takie pytanie podpisać i czy wniosek sygnowany  nie przez Redaktora Naczelnego lub redaktora wpisanego w stopkę redakcyjną może być rozpoznany, ale to już zostawmy doświadczeniu pani sędziny.

Tak czy tak,"Twierdza Elbląg" taką listę skazań otrzymała i to już w roku 2014. Jest to lista nieco archaiczna, ale nawet gdyby była pełna i aktualna to i tak jej nie opublikujemy, ponieważ Sebastian Bona Kuchejda jest osobą prywatną i jego skazania w żaden sposób na życie publiczne Elbląga nie wpływają, poza może tym aspektem, że korzysta on z publicznego prawa do wyrażania swoich opinii, które to prawo jest prawem podstawowym.

Rzecz jednak nie w tym, czy Sebastian Bona Kuchejda z prawa do krytyki korzysta, ale czy jest to krytyka słuszna. I tu niestety trzeba przyznać, że owa krytyka jest słuszna ale nie z powodów, jakie w publikacji Express Elbląg przedstawiono.

O "Kominiarzach z Jegłownika" napiszemy w innym artykule stąd ów wątek pominiemy, nie możemy jednak pomijać pytań związanych z odwieszeniem kary o jakiej redakcja Elbląg 24 pisze jako o, cyt.: „cudzie na sali rozpraw”.

 


http://www.elblag24.pl/fakty/93294-komentarz-dwaj-przestepcy-na-dachu-w-jeglowniku-a-trzeci-na-blogu-krytykuje-policje.html

 

Komentarz. Dwaj przestępcy na dachu w Jegłowniku a trzeci na blogu krytykuje policję


 

Skazanie Sebastiana Bona Kuchejdy w sprawie Katarzyny Hankus jest prawomocne. Nie ma zatem żadnych podstaw by stosować skrót Sebastian K. i zasłaniać twarz osoby przedstawionej na powyższej fotografii. Redakcja Elbląg24 wydaje się być amatorami niezdolnymi do prawidłowego napisania tekstu? Otóż nie – Redakcja stosuje manipulację i to manipulację mało subtelną, polegającą na zasugerowaniu, że prócz skazań prawomocnych toczą się inne sprawy wobec osoby przedstawionej w artykule. Czy owa manipulacja narusza dobra osobiste skazanego? Obawiam się, że niestety nie, ponieważ przepisy Kodeksu Postępowania Karnego umożliwiają publikację osoby oskarżonej w tej właśnie formie, stąd szalenie trudno byłoby dowieść, że ten sposób publikacji narusza dobra osobiste skazanego. Ot, taka kazuistyczna ciekawostka z pogranicza manipulacji dziennikarskiej i informacji udzielanej przez organy ścigania.

W sprawie Sebastiana Bona Kuchejdy nie ma żadnego cudu na sali rozpraw – jest po prostu stosowanie nowego i mało znanego zapisu Kodeksu Karnego Wykonawczego, który od kilku lat przewiduje normę zezwalającą na zamianę odwieszonej kary pozbawienia wolności na jej ograniczenie. Inną sprawą, na którą Redakcja Elbląg24 zwraca uwagę jest kwestia równego stosowania prawa i tu faktycznie wątpliwości Redakcji są w pełni słuszne. Skoro Sebastian Bona Kuchejda skorzystał ze zmienionych zapisów KKW to warto sprawdzić, dlaczego nie zastosowano ich wobec "chłopaczków" z komina w Jegłowniku.

Ale podstawowe pytanie jakie trzeba zadać to nie to, dlaczego karę odwieszoną w roku 2017 zamieniono na karę zastępczą ale to, dlaczego nie odwieszono jej w latach 2013  –  2014, kiedy to Sąd Rejonowy w Elblągu skazywał Sebastiana Bona Kuchejdę z art. 212 Kodeksu Karnego z oskarżeń Tomasza Lewandowskiego czy  Witolda Strzelca.

I właśnie to pytanie jest pytaniem zasadniczym, ponieważ dotyczy wykonywania obowiązków przez Sąd Rejonowy w Elblągu i zatrudnionych w jego strukturach kuratorów.

Czy wojna obu panów S. ostygnie? Zapewne nie, wydaje się jednak, że będzie to wojna jednostronna, która skazanego Sebastiana Bona Kuchejdę przestaje bawić. I słusznie, ponieważ wydaje się, że pan Sebastian wreszcie zaczyna ze swoich wyroków wyciągać prawidłowe wnioski. Wymierzona przez sąd kara wydaje się zatem odnosić skutki wychowawcze, co cieszy.

Nie cieszy natomiast sytuacja, gdy jeden z mądrzejszych ludzi w Elblągu pozwala by jego portale publikowały bzdury, bo to jego właścicielowi chwały nie przynosi.

Opinie na temat pana Kuchejdy są różne. Wydaje się jednak, że zaczyna on pewne sprawy porządkować – na portalu Express Elbląg pojawiają się posty podpisane " Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny". Czy oznacza to, że Express Elbląg przestał być blogiem i stał się wydawnictwem prasowym? Jeśli tak, to kto jest jego wydawcą, jak wygląda jego rejestracja i opodatkowanie? Jak przebiegają rozliczenia ze zleceniodawcami reklam?

Czy te kwestie mają znaczenie dla czytelnika? Pewnie nie, ponieważ Express Elbląg z wolna staje się tablicą z przedrukami z innych portali, a mało kogo interesuje, kto owe linki zamieszcza. Szczególnie, że większość czytelników tego portalu to uczniowie likwidowanych gimnazjów, przyzwyczajeni do obejrzenia fotki i tytułu, których słowo pisane w zasadzie już przestaje interesować…

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*