Stłuczka Pani Premier?

~realista- Dzisiaj (10:25)

"Jak oglądałem w telewizji symulację tego wypadku to dla mnie kierowca rządowej limuzyny jest bardzo kiepskim kierowcą .Prowadzić tak opancerzony samochód wystraszył się seicento i zamiast jechać prosto bez żadnego manewru to ucieka jak kot na drzewo . Skoro jechali tak wolno to nikt by nie ucierpiał, a mały samochód , który podobno zawinił tylko by się odbił . Chociaż kolumna wyprzedzała na skrzyżowaniu to jest wykroczenie ?"

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-wypadek-kolumny-rzadowej-z-premier-beata-szydlo-w-oswiecimiu,nId,2350938#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

No i ktoś kto się skrył pod pseudonimem "realista" ma sporo racji, ale nie do końca.
Faktem jest, że opancerzone Audi ma masę blisko 3 000 kg. Mając 4 pasażerów jego waga waha się zatem na granicy uprawnień do kierowania pojazdami wyznaczonej na 3500 kg.
Autor owego postu ma zatem rację, że kolizja z drzewem była wynikiem błędu kierowcy limuzyny, który nie zachował się racjonalnie. Kolumna na światłach ma jednak bezwzględne pierwszeństwo przejazdu i może wykonywać manewry nawet na skrzyżowaniach.
Te same uprawniania dotyczą karetek pogotowia ratunkowego i dlatego za kuriozalne uznać należy stanowisko, jakie w podobnej sprawie zajęła Prokuratura Rejonowa w Elblągu.

"Do tragedii doszło w Elblągu na skrzyżowaniu ul. 12 Lutego i gen. Roweckiego. Kierowcy karetki postawiono zarzut umyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego. — Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, przy prędkości 86 km/h. Karetka jechała z wezwaniem, na sygnale dźwiękowym i świetlnym, ale mimo, że jest ona pojazdem uprzywilejowanym, to kierowca musi przestrzegać zasad ruchu drogowego. Może jechać i 120 km/h, ale na pustej drodze — poinformowała "Dziennik Elbląski" Jolanta Rudzińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Elblągu." 

 źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/elblag-smiertelny-wypadek-spowodowal-kierowca-karetki/hh46vvf

Wszystko wskazujena to, że decyzja procesowa Prokuratury była błędna i co gorsza w znacznej mierze przyczyniać się może do sparaliżowania kierowców pojazdów uprzywilejowanych lękiem przed odpowiednio szybką jazdą. Ale faktem jest i to, że wielu kierowców pojazdów specjalnych po prostu nie ma kwalifikacji do kierowania nimi.

Audi Pani Premier rozwija szybkość do 210 kilometrów na godzinę. Dla wielu z nas taka szybkość to coś, co nas przeraża. Ale dla posiadaczy BMW w wersji 750 jest to szybkość …. podróżna.

W roku 1999 podróż z Elbląga do Gdańska takim właśnie samochodem trwała 29 minut. A ponieważ pojazd w Gdański zameldował się o 14-50 można powiedzieć że owa trasa była maksymalnie obciążona ruchem.

Popularny VW Passat z silnikiem 1,9 TDI rozpędza się do szybkości 205 km na godzinę, a podróż każdym w zasadzie samochodem przygotowanym na rynek Stanów Zjednoczonych Ameryki to przedział od 140 do 170 kilometrów na godzinę ponieważ większość aut przy tej prędkości "przestaje przyśpieszać" .

Technika jazdy samochodem specjalnym wymaga czasami takiej właśnie prędkości, stąd ich kierowcy powinni uczyć się takiej techniki  przez całe lata.
I każdy, kto się z taką prędkością porusza wie, że mniej niebezpieczne jest zderzenie z przeszkodą niż gwałtowne hamowanie czy skręt kierownicą.

I jeszcze jedno – każdy kierowca słysząc sygnał pojazdu uprzywilejowanego powinien natychmiast ustalić z jakiego kierunku pojazd ten jedzie i bezzwłocznie ustąpić z drogi, o ile w ruchu pojazdu uprzywilejowanego przeszkadza.

Kierowcy pojazdów w Elblągu niestety owej zasady nie respektują, nie raz  i nie dwa widać było jak karetka na sygnale musiała manewrować na przykład na moście przy ulicy Warszawskiej ponieważ nikt z kierowców stojących na światłach nie uznał  za stosowne ustąpić jej drogi i wjechać na chodnik.

Czy wypadek Pani Premier pozwoli ową patologię wyplenić z polskich dróg? Przy takiej postawie Prokuratury- pewnie nie.

I tylko wypada mieć nadzieję, że obecny prokurator rejonowy akt oskarżenia w tej sprawie z sądu wycofa, o ile sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*