Kłamstwa Kuchejdy

 

Sebastian Bona Kuchejda dalej brnie w kłamstwa i niestety, pomimo kolejnych skazań w sprawach karnych stosuje te same podłe metody manipulacji. Co ciekawsze, poziom owej manipulacji jest tak niski, że śmieją się z niego już nawet uczniowie niższych klas elbląskich gimnazjów.

 

Na jego blogu pojawił się artykuł dotyczący sprawy pani Zuzanny Bajińskiej i jej sporu z panem Jarosławem Kraińskim, szefem elbląskiej ekspozytury firmy Freedom Nieruchomości.

 

Problem z Sebastianem Bona-Kuchejdą jest ten sam co z Łukaszem Nosarzewskim – owym problemem jest to ,że obaj zwyczajnie kłamią. Gdyby owe asy dziennikarki brukowej pozostawały w błędzie to jeszcze można im wybaczyć – wszak każdy może być w błędzie. Problem jednak w tym, że nie tylko sami kłamią, to jeszcze wycinają te komentarze, które zamieszczają ich czytelnicy prostując bzdury, jakie sami wymyślają. Chociaż nie wiem, czy proces zaprzeczania temu, co się samemu publikuje można nazwać myśleniem – jest wszak oczywiste, że myślenie zaczyna się od pozyskania informacji, które następnie się przetwarza uzupełnia i przedstawia. Przynajmniej tak powinna wyglądać praca dziennikarza. Niestety, prócz procesów myślenia w organizmach żywych przebiega też proces trawienia i wydaje mi się, że w wypadku blogerów z Express Elbląg procesy te się przemieszały w takim stopniu, że ich efekty tworzą papkę dezinformacyjną, którą niestety zalewają głowy swoich czytelników.

 

Myślenie boli. Myślenie bywa też procesem męczącym, ale wielu z nas niestety już zrozumiało, że społeczeństwo kapitalistyczne jest społeczeństwem konsumentów. Problem jednak w tym, co napisał już Mikołaj Kopernik w swoim traktacie o złym pieniądzu pisząc, że pieniądz zły wypiera pieniądz dobry. Walutą XXI wieku jest informacja i pomimo, że Ziemia Warmińska przez pół tysiąclecia się zmieniła, owa zasada nadal jest aktualna i co ciekawsze, ma swoją nową nazwę – tabloidyzacja.

 

Młodzi ludzie nie szukają informacji – zastępują ją „medialnym gównem”, które wylewa się z mediów obsadzonych przez dziennikarskie hieny, które żywią się padliną pogłosek, plotek i uproszczeń na tyle niebezpiecznych, że zaprzeczają faktom, które sami pokazują.

 

Publikacja na blogu Express Elbląg jest doskonałym przykładem na to, że stworzył ją autor – debil, który swego debilizmu nie potrafi dostrzec.

 

Wnuczka pani Zuzanny opublikowała ogłoszenie, w którym jasno napisała, że sprzedaje mieszkanie za pół ceny oczekując w zamian zapewnienia opieki dla swojej babci. Artykuł jaki napisałem po pierwszej rozmowie z panią Zuzanną zaczynał się od słów „Sprzedam Babcię”, ponieważ dokładnie taki cel miała jej wnuczka – chciała sprzedać ciążący na niej obowiązek opieki nad swoją krewną komuś, kto może ten obowiązek lepiej od niej wypełnić.

 

Pomiędzy obiema paniami jest nie tylko różnica wieku i pokoleń, jest też między nimi różnica zdań i uczuć, ale jak się okazuje właśnie owa różnica spowodowała, że musiały się rozstać. Pani Izabela nie sprzedała jednak mieszkania z babcią ale chciała babci zapewnić jak najlepszą opiekę w zamian za wartość, jaką stanowiło mieszkanie, w którym spędziła swoją młodość.

 

 

 

 

 

(Syr 3,2-6.12-14)
„Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce: Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.”

 

Czy treść ogłoszenia, jakie dała pani Izabela nie świadczy o tym, że chciała zapewnić swojej krewnej spokojną starość i godną opiekę na stare lata?

 

Młode ptaki opuszczają gniazda – dzieje się tak co roku. Co roku miliony młodych kobiet niesione na skrzydłach miłości opuszcza swoich ojców i swoje matki i rozpoczynają nowe, dorosłe życie z mężczyznami, tworząc własne rodziny i budując własną przyszłość.

 

Prawa do dorosłości nie można odebrać i pani Izabeli i jeśli ktoś czytając treść ogłoszenia nie dostrzeże, jakim debilem jest autor blogowej publikacji, to powinien podłączyć się pod linię elektroenergetyczną niskiego napięcia z nadzieją, że kuracja wstrząsowa prądem zmiennym zainicjuje prawidłowe działanie jego neuronów.

 

 

Sprawa nie jest prosta, a jej rozwiązanie jest w zasadzie dziecinnie proste. Ale do tego, żeby robić rzeczy dziecinne proste trzeba wyzbyć się potrzeby pokazywania kto tu jest ważny i na ile może

zaszkodzić innym.

 

Wzajemne szczucie pań na siebie żadnej z nich nie służy, ale do tego blogerzy jak widać jeszcze nie dorośli. Nie dorośli też czytelnicy bloga ale to z racji ich wieku można im wybaczyć z nadzieją, że się jednak poprawią. W końcu do matury nadal trzeba się przygotować….

 

Sebastian Bona Kuchjejda szuka dla Pani Zuzanny prawnika. Kolejne kłamstwo i manipulacja owej dziennikarskiej marionetki, która, nawet nie wie, że Panią Zuzannę w postępowaniu alimentacyjnym reprezentuje para bardzo sprawnych radców prawnych z Elbląga. 

 

 

 

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*