Manipulacja przez przemilczenie .

No i niestety nie dam rady dalej tolerować parady oszustw, jakie w pojawiają się w PortEl-u.

 

Nadredaktor Rafał Gruchalski rozważa problem wolności prasy w mieście stołecznym Warszawa, a jego portal „staje” w obronie tejże wolności prasy.

 

Wielu z przedstawicieli starszego pokolenia czytelników pamięta być może słowa wiersza jakiego kiedyś uczono w szkołach.

„ Na wyspach Bergamutach Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła, Którego mrówka niosła (…) ”

 

Ów stary, dobry, nieco przykryty patyną lat wiersz doskonale pasuje do artykułu pana nadredaktora i do wymiany zdań, jaka nastąpiła w komentarzach do tegoż wieko-PO-mnego dzieła „E-PO-stolografii” naszego najstarszego portalu internetowego.

 

Poniżej zacytowany komentarz i odpowiedź pana Gruchalskiego:

Margaret : „ Panie RG to bardzo możliwe, że i w Elblągu PO zablokuje obrady bo nie mogą pogodzić się z przegraną a w takiej sytuacji aby dalej normalnie pracować Rada przeniesie się do ratusza. Odbiegając od tego kto jest kto i kto jest za kim i przeciw komu. .. dlaczego fałszuje Pan rzeczywistość i nie pisze jak jest? Każdy widział że obrady zostały zablokowane przez opozycje PO Nowoczesna PSL. .. Dziennikarstwo zobowiązuje. .. do PRAWDY! Artykuł wyraża niestety stan Pańskiej inteligencji. .. z wyrazami szacunku, pozdrawiam :)”


Rafał Gruchalski – „@Marget – Proszę mi wskazać choć jedno zdanie w komentarzu na temat wydarzeń w Sejmie, w którym – jak Pani pisze – fałszuję rzeczywistość. ..”

Portel

Otóż wyjaśniam Panie Gruchalski. Podstawą formą kłamstwa jest kłamstwo polegające na mówieniu części prawdy i stosowaniu tego jakże prostego sposobu manipulacji – pan redaktor jest w tym doprawdy arcymistrzem.

 

Problem jednak w tym, że internetu nie przeglądają wyłącznie gimnazjaliści i od czasu do czasu pojawia się w nim ktoś, kogo pamięć zachowuje pewne zdarzenia nieco dłużej niż błysk flesza. I wielu takich ludzi patrzy na akcje PortEl-u jak na PO-nury żart.

 

Dawno temu w Technikum Mechanicznym zdarzyło mi się mieć kolegę, który z wielkim polotem i fantazją opowiadał o skokach spadochronowych. Aktywność mojego nieco starszego kolegi była w tym względzie tak wielka, że postanowił dokonać skoku spadochronowego z klasy wyżej by w naszej klasie być jednym ze „spadochroniarzy”. Owe opowieści zajmowały nam niejedną lekcję i wiele nauczycielek z przyjemnością słuchało opowieści o wietrze rozwiewającym włosy czy szaleńczym pędzie ku ziemi . Czar owych opowieści prysł jednak jak mydlana bańka gdy nasz kolega o orlim nazwisku przyznał się do ilości wykonanych skoków, których było trzy. Klasa maturalna i dziewiętnastolatek z tak świetnym dorobkiem wzbudził swoim wyznaniem salwę śmiechu kolegów, ponieważ wielu z naszych rówieśników oddawało po kilkanaście skoków w mundurach Ludowego Wojska Polskiego już podczas pierwszego roku służby w wojskach powietrzno-desantowych.

 

Podobnie jest z panem Rafałem – jego zapał w obronie ładu porządku i demokracji wydaje się zwykłą satyrą dla każdego, kto sięgnie do przeszłości na okres nieco dłuższy od tygodnia…..

 

Rok 2012. Nikomu nieznany pracownik Urzędu Miasta wysyła do mediów lokalnych informację, że Grupa Referendalna „Wolny Elbląg” kradnie energię elektryczną. Informacja, mimo że nie podpisana żadnym nazwiskiem żadnego z pracowników Biura Prasowego Prezydenta, jest natychmiast publikowana w lokalnych mediach bez jakiegokolwiek sprawdzenia jej wiarygodności. Dwa portale silnie powiązane personalnie z politykami Platformy Obywatelskiej opatrują ową porażającą informację zdjęciami budynku na Czerwonego Krzyża 2 by nie przedstawić czytelnikom informacji, gdzie owa grupa złodziei prądu grasuje i gdzie prawdziwość informacji można zweryfikować. Oczywiście jednym z nich był PortEl, którego redaktorem naczelnym był wówczas pan Piotr Derlukiewicz, obecnie Radny Rady Miejskiej oczywiście kandydujący z list Platformy Obywatelskiej.

https://www.portel.pl/wiadomosci/w-lokalu-wynajmowanym-przez-grupe-referendalna-stwierdzono-kradziez-pradu/62456

Od tamtych wydarzeń mijają cztery lata – czy „PortEl” kiedykolwiek za publikację owego szkalującego materiału przeprosił? O ile wiem to nie, podobnie jak za jego publikację nie przeprosił jak dotąd żaden z prezydentów Elbląga…

 

Rok 2013. Ogrody Polityki i gorąca dyskusja o sprawie „Gangu Kulawego”. Nieprzyjemna publikacja pani Marty Wiloch, która kwestionowała sens stawiania pytań o skazanie „Gangsterów z PKS-u” za podwójny mord. O tym, jak podle zachowali się „dziennikarze” Polityki w trakcie owej debaty, wspominać nie warto. Warto natomiast zapamiętać, że nawet po uchyleniu wyroku przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku PortEl słowa sprostowania ani przeprosin nie umieścił. Uczciwość? Dokładnie taka sama jak ta, którą prezentował Witold Strzelec odmawiając podania do publicznej wiadomości wysokości swoich dochodów z tytułu pełnienia funkcji Doradcy Ekonomicznego Prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka.

http://www.portel.pl/kultura/miec-racje-ale-nie-za-wszelka-cene/74368

Nasz prześwietny obrońca wolności prasy otrzymanej riposty oczywiście nie opublikował. Prasa jest jak widać wolna dla wybranych….

 

Rok 2014. Wybory samorządowe. Kandydat na urząd Prezydenta Miasta Elbląga Edmund Szwed zaprosił do Elbląga gości z Republiki Federalnej Niemiec zainteresowanych współpracą z Elblągiem i rewitalizacją Parku Dolinka wraz z otwartym basenem na ulicy Spacerowej. Pan Redaktor w publikacji nazwał owych gości kimś w rodzaju pajacyków na sznureczkach. W tej sprawie o ile wiem, nastąpiła publikacja jakiegoś sprostowania i jakieś wyjaśnienia, po których pozostał jednak spory niesmak i smród. Oczywiście był to smród palonych opon, a nie politycznego zlecenia dla PO-wolnej prasy…

Elblag24

Ten sam rok 2014. Zamknięte spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, na które Prawo i Sprawiedliwość zaprosiło tylko swoich zwolenników. PortEl o owej żenującej sytuacji głośno pisał, ale o fakcie, że dokładnie tak samo obecny senator Jerzy Wcisła organizował zamknięte spotkania z Donaldem Tuskiem czy Bronisławem Komorowskim już oczywiście słowa nie napisano….

Tu Elbląg – plob zwolenników PIS-u

I jeszcze raz rok 2014. Spotkanie z Jarosławem Gowinem i niemal osobista napaść ze strony paru krewkich zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, o której pan redaktor oczywiście nie wspomniał. I spotkanie z panem Komorowskim, podczas którego oficerowie Biura Ochrony Rządu dokonali na mnie bezpośredniej i fizycznej napaści pomimo, że jako dziennikarz dokładnie zastosowałem się do pouczeń Kancelarii Prezydenta i Komitetu Wyborczego Platformy Obywatelskiej, dotyczących wejścia na to spotkanie przez dziennikarzy.

Gaworzenie Gwina

Ile takich opowieści o dziennikarskiej rzetelności PortElu i pana redaktora można by było tu przytoczyć? Pewnie byłoby ich dziesiątki, a może nawet setki.

 

PortEl od lat był koniem pociągowym polityków Platformy Obywatelskiej, zastanawiam się zatem jak to się dzieje, że redakcja przyzwyczajona do zaciskania w ustach wędzidła i medialnego wyniszczania każdego, kto miał odwagę mówić o patologii jaka w Elblągu istniała od lat, dziś chce stawać na straży Wolnych Mediów.

 

Czy Pan Redaktor bronił pana Rafała Gawrońskiego, rolnika z Weklic, członka Związku Hodowców Koni Wyścigowych w Polsce, który oskarżony przez niesławnej pamięci Grzegorza Nowaczyka spędził pół roku w zakładzie karnym za to, że ośmielił się wyrazić wobec guru lokalnej polityki krytycznie?

Czy pan Gruchalski protestował wobec kolejnych skazań Sebastiana Bona Kuchejdy seryjnie rozstrzeliwanego przez polityków Platformy Obywatelskiej za pisanie prawdy pół prawdy lub ćwierć prawdy o ich poczynaniach ?

Czy PortEl stanął w obronie Adriana Megiera prowadzącego portal „Nowaczyk Watch” i mocno pokazującego rozpasanie włodarzy naszego miasta ?

I na tej liście przemilczeń można sporo dodać, ale po co?

Rafał Gruchalski w roli obrońcy wolności prasy wydaje się być kimś w rodzaju owego kolegi spadochroniarza, któremu wydawało się, że jest doświadczonym skoczkiem.


 

Pan Rafał czuje się zapewne zwinnym arabem stojącym w Wielkiej Pardubickiej, ale tak naprawdę jego tekst czyni z niego wałacha, który wraz z burłakami stara się doprowadzić tonący okręt Platformy Obywatelskiej do spokojnego portu.

Są granice, poza którymi obłudy znieść się nie da. Platforma Obywatelska owe granice przekroczyła nie raz i pomimo, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest księciem na białym koniu i popełnia wiele błędów to do granic, jakie wyznaczyli PO-przednicy, jeszcze się nawet nie zbliżyła…..


 


 


 


 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*