Ślad Rysich Pazurków

Postępowanie wytoczone Bartłomiejowi Rysiowi weszło w fazę merytoryczną. Sąd, po usunięciu braków formalnych i zwolnieniu Powoda z kosztów procesu, wyznaczy zapewne Rozprawę.

Smaczkiem w tej sprawie jest to, że redakcja Elbląg.net zmieniła adres przenosząc się z dawnych magazynów Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego (WPHW) do piwnicy jednego z programistów obsługujących portal przy ulicy Syrokomli.

Czy to tylko przejaw oszczędności czy sygnał, że portal upada – trudno ocenić. Faktem jest, że frekwencja wejść wydaje się mocno dołować, skoro reportaż z konferencji prasowej premiera Kaczyńskiego w temacie budowy kanału żeglugowego przez mierzeję  zaszczyciło uwagą tylko nieco ponad 1000 osób. 

Dwie ostatnie pozycje złotej ósemki to zaledwie nieco ponad 400 wejść.

Takie ststystyki czytelnicwa pokazują upadek portalu, który cztery lata temu miał ambicje zdetronizować PortEl.

Co spowodowało takie spadki? Czy pan Bartłomiej Ryś zamienił portal w prywatny blog, ocenili czytelnicy.

Z obecnie dostępnej wersji artykułu: " Felieton: Wolny Elbląg – kółko wzajemnej adoracji" zniknęło już stwierdzenie leżace u podstaw pozwu o odszkodwanie.

Redaktor naczelny portalu Elbląg.net, którym zgodnie ze stanem prawnym wpisanym do rejstru czasopism pozostaje Marcin Pszczółkowski, dostał kilka dni temu stosowne pismo. Czy pan redaktor zmienił zdanie w kwestii oceny dziennikarstwa pana Malickiego trudno ocenić, ale i owa kwestia może być przedmiotem rozważań Sądu Okręgowego w Elblągu i sędziego Arkadiusza Falla, którego referat będzie ją rozpoznawał.

http://www.elblag.net/artykuly/felieton-wolny-elblag-kolko-wzajemnej-adoracji,26675.htm

Sprawa nie dotyczy stowarzyszenia "Wolny Elbląg", które pan redaktor ocenił dość krytycznie podając zarzut, że puste krzesła podczas konferencji świadczą o jego rozpadzie. Prawda jest taka, że odpowiedzialne za dystrybucję zaproszeń Centrum Organizacji Pozarządowych zadaniu nie sprostało z powodu choroby jednego z pracowników.

Sprawa już została przekazana prezydentowi Elbląga z wnioskiem o rozwiązanie umowy samorządu z Elbląskim Stowarzyszeniem Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, a pan wiceprezydent  Jacek Boruszka ma ustalić powód nieobeności pełnomocnika prezydenta do spraw organizacji pozarządowych pana Macieja Pietrzaka.

Pierwszym widocznym skutkiem działań "Wolnego Elbląga " w tej sferze jest to, że na kawiarnkę obywatelską zaplanowaną na 20 pażdziernika zapowiadają wszystkie portale w tym i Elbląg.net.

System informacji miejskiej znów zaczyna działać – szkoda, że do pokazania jego rozpadu potrzebne było zrobienie pewnej prowokacji.

Ale na 20 pażdziernika Wolny Elbląg ponownie zaprosi wszystkie małe organizacje pozarządowe miasta by porozmawiać i o przekształceniu pomieszczeń na ulicy Jaszczurczego w mieszkania socjalne i o programie Korpusu Konsultacyjnego i o pozyskiwaniu środków unijnych przez małe organizacje pozarządowe, dotąd skutecznie pozbawione dostępu do nich przez różne regulaminy opracowane przy udziale Rady Elbląskich Organizacji Pozarządowych.

"Ślady Rysich Pazurków" wydają się niczym przy zadaniu, jakie "Wolny Elbląg" wprowadza w życie w interesie małych i bardzo małych organiazacji pozarządowych i podchodząc do utworzenia Rad Dzielnic.

Jak na ironię, już dzień po tej publikacji rada miejska wprowadziła zmiany w Statucie Miasta, zezwalające obywatelom na zabieranie głosu na sesji tej rady. Ale o tym już pan redaktor nie napisał. Czy warto o panu redaktorze Bartłomieju Rysiu pamiętać? Zapewne tak, jest to bowiem jeden z przykładów dziennikarskiej nierzetelności i prowadzenia działań szkalującyh tych, którzy zmieniają Elbląg na miasto przyjazne jego mieszkańcom.

Nie jedyny przykład działalności pseudodziennikarskiej, ale najbardziej wyraźny…

http://www.elblag.net/informacje/kontakt,39

Przeglądając stronę Elblag.net okazuje się, że nazwisko Bartłomieja Rysia nie figuruje wśród dziennikarzy tego serwisu.

Czy można zatem powiedzieć, że "Ślad Rysich Pazurków" zniknie z Elbląskiej sceny dziennikarskiej?

Wydaje się, że pan Bartłomiej jednak z elbląskiej sceny dziennikarskiej zniknie, ponieważ są w zawodzie dziennikarza takie błędy, które z pracy w nim eliminują. Pierwszą i najważniejszą powinnością dziennikarza jest pisać prawdę i podawać fakty prawdziwe z jak największą ich znajomością. 

Opinie dziennikarz kształtować zaś powinien w oparciu o fakty i dlatego jeśli się dziennikarzowi faktów poznać nie chce i należytej staranności w ich gromadzeniu nie dopełnia, to lepiej by zaczął pisać artykuły sponsorowane zachwalajace majteczki w kropeczki niż  usiłował komentować zjawiska przekraczające jego skromne postrzeganie świata. 

Jednak czy ktoś zechce by jego produkty lub usługi zachwalał ktoś w swej robocie niechlujny?

 

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*