Piłaci Internetu

Piłaci Internetu

 

KomputerHejt, hejter, hejtować. Słowa te są ostatnio bardzo popularne w internecie. Jednak nie każdy wie, czym tak naprawdę jest hejt i skąd wzięło się to pojęcie. Wiadomo za to, że internauci lubią hejtować celebrytów, dziennikarzy, a najbardziej –  polityków! Pojawiają się nawet oskarżenia, że jeden partie nasyłają na inne hejterów, by ci obrażali przeciwników w sieci. Co to jest hejt?

Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. To wszelkie formy uderzenia w kogoś, nie tylko słowem (chociaż głównie nim), ale i grafiką czy filmem. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych użytkowników w czasie dyskusji, ale nie tylko ich


 

 

– Prawdą jest to przede wszystkim, że boli cię głowa i to tak bardzo cię boli, że małodusznie rozmyślasz o śmierci.
Nie dość, że nie starcza ci sił, by ze mną mówić, ale trudno ci nawet na mnie patrzeć. Mimo woli staję się teraz twoim katem, co zasmuca mnie ogromnie.
Nie możesz nawet o niczym myśleć i tylko marzysz o tym, by nadszedł twój pies, jedyne zapewne stworzenie, do którego jesteś przywiązany.
Ale twoje męczarnie zaraz się skończą, ból głowy ustąpi.

 


 

Małodusznie rozmyślasz o śmierci rzekł Jezus do Poncjusza Piłata.

Mimo woli staję się teraz twoim katem, co zasmuca mnie ogromnie.

Przedziwna rozmowa Pana Życia i Śmierci z kimś, kogo Śmierć trzyma już w objęciach. Wielkość Bułhakowa to właśnie unikalna zdolność pokazywania rzeczy niewyobrażalnych słowami tak zwykłymi, że  mleko rozlane na bruku Moskwy jest tak naturalne jak to, że toczy się  po nim głowa Berlioza.


Ale w Samobójstwo w kulturze ludowejElblągu kilka dni temu stało się coś prozaicznie przerażającego – piętnastolatek postanowił małoduszną myśl Hegemona Judei wprowadzić w czyn i najgorszą z możliwych myśli o śmierci najpierw przyjął jako jedno z możliwych  rozwiązań, a potem uznał, że jest ono najlepsze.

Niestety ból pozostał – tym którzy żyją dalej.


 

KONERT“- O samobójstwach, zwłaszcza osób młodych, media w ogóle nie powinny pisać – powiedział komendant Komendy Miejskiej Policji w Elblągu Krzysztof Konert w rozmowie z naszym dziennikarzem.” podaje portal Elbląg.net w swojej publikacji     Kontrowersyjna publikacja Elbląg,net

 

 


 

„Samobójstwo jest wydarzeniem natury ludzkiej, o którym niezależnie od tego, ile już zostało powiedziane i napisane w każdej epoce, na nowo trzeba rozprawiać”.

Johann Wolfgang Goethe

Trudno powiedzieć, jakie szkoły skończył pan Konert ale jakie by one nie były, dla mnie zdanie autora  klasyki literatury światowej “Cierpienia młodego Wertera” jest o wiele ważniejsze niż co najmniej nierozsądne twierdzenie z łaski byłego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie  obecnego Komendanta Miejskiego w Elblągu.


Komedia ludzka polega na tym, że to co traktujemy poważnie okazuje się zabawą, a zaś to, co traktujemy jako zabawę okazuje się rzeczą śmiertelnie poważną – i dlatego pan Konert mądrością w swej wypowiedzi nie błysnął.  Ale czy to oznacza dezercję z pola walki? Tak, ponieważ- co wiedział już przywołany Wolfgang – nie w tym rzecz by utyskiwać,  ale by zjawisku zapobiegać. Trudno zaś zapobiegać czemuś, o czym się rozmawia w maglu lub kolejce po piwo. Stanowisko pana komedanta jest więc swoistą komedią pomyłki z roli policji i munduru jaki nosi.

“Analiza niektórych elementów Teorii Dezintegracji Pozytywnej oraz konkretnych przypadków samobójstw pozwala na wskazanie tych czynników, które dostrzeżone w porę mogą być pomocne w akcji prewencyjnej” – Cekiera C., Zachowanie suicydalne w teorii dezintegracji pozytywnej, Zdrowie Psychiczne, 1991, nr 1-4

Wygląda zatem, że odejście ze służby komendanta Marka Osika przyniosło mundurowi stratę  wymierną, co właśnie dość dobrze widać.


 

Artykuł rozpocząłem jednak od rozmowy Jezusa z Piłatem – bo oto dziś ofiara stała się katem i jej cierpienie obciąża tych co pozostali, a szczególnie tych, którzy za młodzież i jej wychowanie odpowiadają.

Miałem dziś przyjemność rozmawiać z panią dyrektor Gimnazjum numer 2 w Elblągu. Rozmowa nie dotyczyła oczywiście samej ofiary zamachu samobójczego, ale pani dyrektor pomimo szukania odpowiedzi nadal nie wie, dlaczego stało się to co się stało. Wydaje się, że tak naprawdę zadaniu takiemu nie podoła nikt z ludzi, ale nie do ludzi osąd życia i śmierci należy. Są sądy i instancje, które ważą losy i czyny, a nawet myśli – z precyzją, jakiej nie potrafimy sobie nawet wyobrazić i przed nimi staje dziś ten, który odszedł. Cóż pozostaje nam?

Tylko jedno – szukać przyczyn tej śmierci o ile nasz słaby rozum umie je znaleźć i starać się te przyczyny zminimalizować.

Wolna wola to też prawo do błędu. Tyle, że tym razem ten błąd kosztował czyjeś życie. Oby był to ostatni taki wypadek w naszym mieście, ale aby tak się stało trzeba o tym mówić, pisać i co najważniejsze – myśleć. 

Nikt z nas nie jest mniej warty od innych – bez względu na to czy mamy trampki za dwadzieścia złotych czy adidaski za trzy stówki – i o tym jakoś nikt w tym mieście nie mówił. 

Nie wszyscy możemy być piękni i nikt z nas nie zostanie wiecznie młodym. Takie są prawa naszego życia i trzeba je akceptować. Ale najpierw trzeba żyć, bo po tamtej stronie cmentarnej bramy jesteśmy oceniani za to, jak żyliśmy po tej stronie życia. 

Dziennikarze zapominają zaś o tym co napisał Johann Wolfgang Goethe i zamiast pisać o sprawie i powodach, zaczynają sobie wzajem wytykać błędy. Hejtowanie kogoś kto pisze o śmierci, która mogła być spowodowana hejtem jest niesmaczne. Dlatego pan Bartłomiej Ryś  powinien podejść do sprawy poważnie i zamiast liczyć na poczytność, zajmując się tym co i jak robił Sebastian Bona Kuchejda, zastanowić się dlaczego nikt autodestrukcyjnych tendencji w zachowaniu zmarłego nie dostrzegł oraz pomyśleć, dlaczego cała para włożona w akcję “Stop Hejtowi” poszła w gwizdek.


 

 

 

Z pewnością zaś obaj panowie dziennikarze powinni przeczytać “Cierpienia młodego Wertera” i zastanowić się, ile cierpień może przynieść to co publikują lub czego nie publikują na swoich portalach. Powinni też pomóc zrozumieć jak cenne jest życie i że nie ma takich spraw i takich problemów, z których nie można wyjść obronną ręką.

Ale twoje męczarnie zaraz się skończą, ból głowy ustąpi – to bardzo ważne słowa Jezusa i warto je przypominać jak najczęściej –  o czym obaj panowie zapomnieli.

 

 

Komentarz internautki pod publikacją :

 

~ anna

godzinę temu 8

WSPANIAŁY MŁODY CHŁOPAK. MIAŁ WIELKIE SUKCESY SPORTOWE. CZEKAŁA GO WSPANIAŁA PRZYSZŁOŚĆ, DUŻA KARIERA. OGROMNA SZKODA, ŻE GRONO PEDAGOGICZNE MU NIE POMOGŁO. WSZYSCY WIEDZIELI, CO SIĘ DZIEJE. PYTAŁAM UCZENNICY TEGO GIMNAZJUM. HEJT BYŁ Z ZAZDROŚCI, ŻE KRYSTIAN MIAŁ DUŻE OSIĄGNIĘCIA SPORTOWE I NIE SPĘDZAŁ PO 12 GODZIN I WIĘCEJ NA DOBĘ PRZY KOMPUTERZE. W SZKOLE RZĄDZIŁA JEDNA DZIEWCZYNA, KTÓRĄ RESZTA ZE STRACHU POPIERAŁA. A GDZIE BYŁA KADRA SZKOŁY? CZUJĘ OGROMNY BÓL, FIZYCZNY I PSYCHICZNY, ŻE NIE MA TAK WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA KRYSTIANA. DYREKCJA, WG MNIE, DO ZWOLNIENIA. NIE RADZI SOBIE Z UCZNIAMI. DYREKTORKA TEJ SZKOŁY, (KTÓRA BYŁA WIELOKROTNIE NAGRADZANA), JEJ ZASTĘPCZYNI, PSYCHOLOG, PEDAGOG I WSZYSCY WINNI TEJ ŚMIERCI, SAMI POWINNI ODEJŚĆ. OGROMNA PORAŻKA DOROSŁYCH. JESZCZE DO TEGO, DYREKTORKA ZAGRAŻA WSZYSTKIM I KAŻE MILCZEĆ. JAK WY, GRONO PEDAGOGICZNE, MOŻECIE SPOKOJNE SPAĆ? BO JA NIE, JAKO CZŁOWIEK. NAUCZYCIELE POWINNI REAGOWAĆ W TRAKCIE TRWANIA MOBBINGU KRYSIANA. WIDAĆ BRAK SZKOLEŃ,

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *