Żołnierze “Wyklęci” przez Jacka Kurskiego

Żołnierze “Wyklęci” przez Jacka Kurskiego

Jacek Kurski, fot. Filip Klimaszewski / Agencja GazetaSprawa “dziadka w Wehrmachcie”

Jacek Kurski w wywiadzie udzielonym “Angorze” w październiku 2005 roku powiedział, że: “poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu”. Za tą wypowiedź Kurski został wykluczony ze sztabu Lecha Kaczyńskiego, a następnie z PiS.

Foto – portal Onet

Dalsze poszukiwania dziennikarzy TVN i TVP potwierdziły jednak informację, że dziadek Tuska ze strony ojca był w Wehrmachcie, ale nie ma potwierdzenia, że wstąpił na ochotnika.

Cytowany Tekst w Onecie


 W najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci” Andrzej Rafał Potocki powraca do sprawy służby dziadka Donalda Tuska w Wehrmachcie i tajemnicy kampanii prezydenckiej sprzed dziesięciu lat.

Sprawa ta, można stwierdzić z wysokim prawdopodobieństwem, rozstrzygnęła losy elekcji prezydenckiej 2005 r. Jej głównymi bohaterami byli: kandydujący na urząd prezydenta RP ówczesny szef PO Donald Tusk, jego nieżyjący od 1974 r. dziadek Józef oraz członek sztabu wyborczego kandydata PiS na prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jacek Kurski przypomina publicysta.

Andrzej Rafał Potocki opisuje, jak po medialnym wycieku o służbie dziadka Donalda Tuska spadły gromy na Jacka Kurskiego i Lecha Kaczyńskiego.

Pastwienie się nad „bulterierem Kaczyńskich” było tylko przygrywką do medialnego linczu, który przechodząc nad nim w sumie „miękkim lobem”, miał uderzyć rzeczywistą siłą w Lecha Kaczyńskiego.Nic nie pomogło rzucenie wilkom na pożarcie Kurskiego. Bowiem Donald Tusk wespół z „GW” i resztą usłużnych mediów realizował plan totalnego uderzenia – pisze autor.

Potocki przypomina też, w jaki sposób doszło do weryfikacji informacji dotyczących sprawy dziadka Donalda Tuska.

     Cytowany Tekst


kurski

Sprawa owej wypowiedzi  była przedmiotem dość ostrego sporu, jaki rozgorzał podczas wizyty Jacka Kurskiego w Elblągu w roku 2012.

Jacek Kurski na spotkaniu w Elblągu

Jacek Kurski na spotkaniu w Elblągu

Jacek Kurski, który w sobotę odwiedził Elbląg, w drodze powrotnej do Gdańska został zatrzymany przez policjantów i ukarany mandatem. Jak informuje nowodworska policja, europoseł za wyprzedzanie na zakazie i podwójnej linii ciągłej musi zapłacić 310 zł, zarobił także 10 punktów karnych.

Autor: Michał Skroboszewski

Cóż zatem tak ważnego zaszło wtedy w Elblągu, że żaden z lokalnych ani krajowych portali o tym nie wspomniał, pisząc za to bardzo intensywnie o owych “10-ciu punktach” ?

 

Ano stało się to, że pan poseł Kurski przeprosił za to, że w mimowolny sposób stał się kimś, kto przyczynił się do “wyklęcia” tysięcy Polaków wcielonych do Wermachtu w wyniku polityki władz III Rzeszy na siłę szukającej rekruta w każdej grupie etnicznej Europy.


 

Zapomniał wnuk jak dziadka z Wehrmachtu miał

W internecie widać setki udostępnień zdjęcia, na którym widać antenata pana Donalda Tuska w towarzystwie oficerów SD.

Życiorys Józefa Tuska  na Wikipedii podaje :

Kiedy na Froncie Wschodnim III Rzesza ponosiła poważne straty, przy aprobacie Hitlera i Goebbelsa (przeciwni byli Himmler i Bormann) zapadła decyzja o wcielaniu ludności kaszubskiej do Wehrmachtu. 2 sierpnia 1944 Józef Tusk został powołany i wcielony do Wehrmachtu i według relacji Eleonory Gurkowskiej, najstarszej córki Józefa Tuska oraz zgodnie z niemieckimi dokumentami[6] służył III Rzeszy w 328. Grenadier-Ersatz-und Ausbilldungsbatallion (328 zapasowy batalion szkolny grenadierów).

Józef Tusk najpierw stacjonował w Kurlandii na Froncie Wschodnim. Potem jego jednostkę przerzucono statkiem do Danii. W życiorysie z 1975 Józef Tusk stwierdził, że pracował Od 26.8.1944 do 5.3.1945 przy kopaniu okopów. Można przypuszczać, że podobnie jak inni Kaszubi został przez hitlerowców zmuszony do budowy umocnień chroniących linię brzegową przed desantem Aliantów w Danii[potrzebne źródło]. W dokumentach zachowały się informacje o stacjonowaniu oddziału, w którym służył Tusk, w okolicach Akwizgranu. Między 12 października 1944 a 5 marca 1945 Józef Tusk najprawdopodobniej zdezerterował lub został wzięty do niewoli angielskiej.

Cytowany Tekst Wikipedia


 

Polacy zamieszkali przed wojną w Niemczech posiadający obywatelstwo niemieckie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w niemieckim wojsku w tym samym zakresie co inni obywatele III Rzeszy. Obowiązek ten dotyczył zarówno osób pochodzenia polskiego identyfikujących się z państwem niemieckim oraz ideologią nazistowską, jak i członków różnych organizacjach polonijnych działających w okresie międzywojennym na terenie Niemiec i przeciwstawiających się nazistom, jak np. Związek Polaków w Niemczech, często wcielanych do niemieckiego wojska przymusowo. Jednymi z pierwszych przymusowo wcielonych do Wehrmachtu członkami mniejszości polskiej w Niemczech była grupa maturzystów polskiego gimnazjum w Kwidzynie, spacyfikowanego 25 sierpnia 1939 roku przez Gestapo.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_w_Wehrmachcie

 Statystyka  swastyki

Przybliżoną liczbę Polaków i obywateli polskich wcielonych do armii niemieckiej szacuje się na ok. 375 000[12], co stanowiło w sumie ok. 2% ogólnej sumy wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. W liczbie tej przedwojennych obywateli polskich było ok. 225 000 (stanowili oni w sumie 1,26% ogólnej liczby żołnierzy Wehrmachtu), a przedwojennych obywateli III Rzeszy o polskich korzeniach ok. 150 000 (ok. 0,84% ogólnej sumy rekrutów).

Analizując dalsze losy, w grupie tej można wyróżnić następujące trzy podgrupy:

  • 89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 225 400 (ok. 60,11%) zginęło lub zaginęło na wszystkich frontach II wojny światowej, lub też zostało wziętych do niewoli na froncie zachodnim, ale nie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 3000 (ok. 0,8%) zostało wcielonych do Ludowego Wojska Polskiego.

Pomorscy dezerterzy i poborowi uchylający się od służby w Wehrmachcie, zasilili ponadto licznie oddziały partyzanckie Armii Krajowej i Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” w Borach Tucholskich. Dezerterów z Wehrmachtu spotykano także w oddziałach partyzanckich działających w innych regionach Polski – nawet na Kresach Wschodnich

Polscy jeńcy z Wehrmachtu wcieleni do Polskich Sił Zbrojnych

Jeńcy oraz dezerterzy z Wehrmachtu, a także robotnicy przymusowo wcieleni do Organizacji Todta narodowości polskiej służyli praktycznie we wszystkich jednostkach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89 300 – 35,8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Najliczniejsza grupa została włączona do 2 Korpusu Polskiego oraz 1 Dywizji Pancernej. Polacy z Wehrmachtu służyli także w lotnictwie , 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej, marynarce wojennej, a także w 1 i 3 Korpusie Polskim, wnosząc istotny wkład w walkę z III Rzeszą.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_w_Wehrmachcie

 

 


 

Godlo 2 KPol 2.svg2 Korpus Polski (2 KP) – wyższy związek taktyczny Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, w latach 1943-1947. W grudniu 1943 przetransportowany do Włoch. Będąc w składzie brytyjskiej 8 Armii, uczestniczył w kampanii włoskiej. W maju 1944 zdobywał Linię Gustawa zdobywając Monte Cassino, następnie na Linii Hitlera (Piedimonte). W lipcu 1944 na wybrzeżu Morza Adriatyckiego wyzwolił Ankonę, sierpień-wrzesień przełamał linię Gotów, w październiku walczył w Apeninach. W kwietniu 1945 brał udział w bitwie o Bolonię. Po wojnie pozostał we Włoszech w składzie wojsk okupacyjnych. W 1946 przetransportowany został do Wielkiej Brytanii. Większość żołnierzy pozostała na emigracji i wstąpiła do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. W 1947 korpus rozwiązano.

 

 


 

I właśnie za to przepraszał Jacek Kurski w Elblągu – wykorzystanie przez sztab wyborczy Platformy Obywatelskiej jego wypowiedzi postawiło w złym świetle nie tylko jego i śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale dołożyło kolejne piętno dla tysięcy byłych żołnierzy Wermachtu, z których wielu złożyło daninę krwi na zboczach Monte Cassino.


 

Ale nie wszyscy z nich zginęli i nie wszyscy z nich zostali w Anglii lub rozproszyli się po całym świecie.

Sprawa wyszła w Elblągu ponieważ jeden z tych, co do Polski wrócili, był moim krewnym. Po powrocie zamieszkał w Gdańsku w malowniczej willi na ulicy Jaśkowa Dolina. I przez lat czterdzieści rozwoził mleko po mieszkaniach  Wrzeszcza i Oliwy ponieważ Polska Ludowa tylko taką pracę mu dała.

Ale opowieść o życiu tego człowieka to temat na książkę – niestety już zamkniętą. Finał tej opowieści jest tym tragiczniejszy, że śmierć czekała go na ziemi niemieckiej i to Niemcy zapewniły mu godziwą starość i opiekę lekarską, której bardzo po wylewie potrzebował.

Polska okazała się dla niego matką wyrodną.


 

 

1-szy marca jest dniem Żołnierzy Wyklętych. Ilu z nich “wyklął” Jacek Kurski – nie wiem.

Wiem jednak, że to dzień w którym warto pamiętać i o tych żołnierzach wyklętych, którzy nie poszli od lasu ale żyli pośród nas, nosząc na sobie piętno tego, że o Polskę walczyli niezgodnie z linią politycznej poprawności komunistycznej  partii i komunistycznego  rządu.  Ilu z nich swoją ciężką pracą budowało Polski przemysł – nie wiem. Wiem jednak, że pomimo, że nie spłonęli na narodowym stosie, to dzięki nim przetrwała pamięć o Katyniu czy Wołyniu.

Oni byli piastunami pamięci o Wolnej Polsce i dzięki nim Polska jest wolna.

To oni wsławili oręż polski łamiąc to, czego nikt inny złamać nie mógł, więc kiedy wpadnie nam w ucho pieśń o makach co z polskiej wzrosły krwi, warto pamiętać że ci, których pamięć czcimy, też nosili mundury Wermachtu – co prawda krótko, ale zawsze.

 

 

 

 

 

 

1 komentarz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *