Elbląg24 – blog blagi .

Elbląg24 – blog blagi .

Nadredaktor Marcin Pszczółkowski “zbaraniał” do reszty.

   Czy drugim “baranem” w tym stadzie jest Edmund Szwed?

Kolejna debilna publikacja na portalu Elbląg 24.

“Czy można wziąć pieniądze i nie wykonać pracy? W Elblągu można!

Pewne rzeczy związane z funkcjonowaniem naszego miasta i wydatkowanie pieniędzy publicznych muszą być wyjaśnione  do końca. A rzecz dotyczy wykonania na potrzeby naszego miasta nowej strony internetowej. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na naszą publikację ze strony Urzędu Miejskiego w Elblągu. Jest to o tyle skandaliczne, że w Ratuszu ponownie pracuje Agnieszka Staszewska, która kilka lat temu za ten proces była odpowiedzialna. ” czytamy w tekście http://www.elblag24.pl/fakty/91105-czy-mozna-wziac-pieniadze-i-nie-wykonac-pracy-w-elblagu-mozna.html


 

Nadredaktora Marcina Pszczółkowskiego o rozum posądzić się nie da bez obrazy dla tego drugiego.

W tym zakresie z pewnością nie ma żadnych wątpliwości, że PO-lityczna inteligencja owego z Bożej niełaski “dziennikarza” nie wystarcza by przeczytać przepisy Kodeksu Cywilnego.

Prawem głupka jest pisać głupoty – tu zatem Nadredaktor nie zawodzi i po raz kolejny robi z siebie błazna, ale, na Boga, jak takie kretynizmy pozwala publikować Edmund Szwed,  który przedstawiał się publicznie jako finansista i specjalista od inżynierii finansowej?


 

“Miasto zawarło umowę z firmą Biuro Reklamy Elbląg 24 w czerwcu 2008 roku. W jej ramach wykonawca zobowiązał się do zrealizowania strony do 7 lipca 2008 roku – wyjaśniała to Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta miasta. – Jednak strona nie została wykonana prawidłowo, zawiera szereg błędów, które mimo monitów nie zostały usunięte. Prawnicy Urzędu Miejskiego badają stan prawny i sprawdzają, czy uzasadnione będzie domaganie się zwrotu wypłaconego już wykonawcy wynagrodzenia. W trakcie analizy stanu prawnego okazało się, że do treści umowy wpisano, bez jego wiedzy, także pana Juliusza Marka”

To, że Nadredaktor Marcin Pszczółkowski robi z siebie “debila” by ukryć skrajną niekompetencję ekipy Grzegorza Nowaczyka nie dziwi – w końcu broni swoich kolesi i PO-pleczników. Ale jak może na takie kalumnie pozwolić ktoś, kto usiłuje przedstawić się jako człowiek prawy i mentor młodzieży –  nie rozumiem.

 

Problemy wychowawcze pana Marcina pozwolę sobie pominąć, pewnie zakłada on,  że do czasu gdy jego dziecko dorośnie, pamięć o jego podłości przeminie – naiwna nadzieja i głupie założenie. / Jednak na życzenie Pana Pszczółkowskiego zdjęcie z jego synem zamieniam na inne bardziej oficjalne ./

Szkoda tylko nazwiska, które się pomówieniami wobec Agnieszki Staszewskiej szmaci.

 


 

Przepis art. 118 Kodeksu cywilnego stanowi, że roszczenia przysługujące osobom prowadzącym działalność gospodarczą i mające związek z prowadzoną przez uprawnionego działalnością gospodarczą podlegają trzyletniemu terminowi przedawnienia.

 

Terminy wskazane w art. 118 k.c. nie mogą być skracane, ani przedłużane przez czynność prawną. (art. 118 i 119 k.c.). Oznacza to, że strony nie mogą ustalić w umowie, że ich wzajemne roszczenia ulegną przedawnieniu w terminie dłuższym lub krótszym od tego, który został przewidziany w kodeksie cywilnym.


 

Trzy  lata od daty 7 lipca 2008 r upłynęły dnia 7 lipca 2011 r. Widać, że matematyka nie jest mocną stroną Nadredaktora Pszczółkowskiego, ale jak widać, błaznem staje się też Edmund Szwed, który publicznie przyznał, że będzie sprawował nadzór nad portalem.

 

Jakość tego nadzoru, jak widać, jest karygodna – czy zatem Edmund Szwed też nie umie określać dat, czy może nie zna przepisów związanych z obrotem gospodarczym? A może po prostu toleruje PO-mówienia pana Nadredaktora i przyklaskuje jego podłościom z niechęci do Sebastiana Bona Kuchejdy? 

 

Można kogoś lubić lub nie lubić, ale kłamać nie wypada bo żadne kłamstwo nie nobilituje kłamcy.

Pomówienie jest tym  bardziej nikczemne, że dotyczy kobiety Agnieszki Staszewskiej, która w trakcie gdy powinny zapaść ewentualne kroki procesowe, pracownikiem Urzędu Miasta nie była.

 

 

 

 

 


 

Znalezione obrazy dla zapytania witold strzelecAle były w roku 2011 i 2012 osoby suto opłacane z kasy miasta, które o jego interes ekonomiczny winny dbać – poza prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem, osobą taką był przede wszystkim Witold Strzelec, dumnie noszący tytuł Doradcy Ekonomicznego Prezydenta Elbląga.

 


Ale Nadredaktor o swoich kolegach i fakcie, że nie dopełniali powierzonych im obowiązków pisać przecież nie będzie, bo do portalu Elbląg24 wraca kolesiostwo, kłamstwa i obłuda.

Dodatkowo wchodzi coś nowego – oczywiste  kłamstwo i pomówienie dla krycia kolesi  ludzi niewinnych.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *