“Spec” z EPEC-u

“Spec” z EPEC-u

 

Na portalu Bogaty Elbląg pojawił się artykuł o oczywistej zdało by się korupcji w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki cieplnej dostępny pod linkiem http://www.bogatyelblag.pl/skandal-w-elblaskim-epec-czy-ustawiono-przetarg-na-ponad-17-milionow-zlotych-pod-jedna-konkretna-firme,59288.html

Czytając ten artykuł ucieszyłem że Pan Piotr Opaczewski zaczyna dostrzegać jak „ dla Elbląga” działali jego partyjni przyjaciele z czasów gdy był jedną z głównych postaci Platformy Obywatelskiej w Elblągu .

 

Warto by było też zapytać Pana Piotra jak z perspektywy trzech lat ocenia Referendum z 14 kwietnia 2013 r którego przeprowadzenia był zdecydowanym przeciwnikiem i sprawdzić na ile fakty jakie się pojawiają się dziś uzasadniają tezy jakie jako Grupa Referendalna „Wolny Elbląg” stawialiśmy wtedy jego partyjnym kolegom.

 

Elbląg net o projekcie modernizacji EPEC-u

Założenia projektu i zakres prac modernizacyjnych przedstawił na dzisiejszej konferencji prasowej prezes EPEC Łukasz Piśkiewicz (z lewej)

 

 

 

 

 

 

 

 

 Łukasz Piśkiewicz (z lewej) fot. Rafał Kadłubowski  Elbląg.net

“- Efektem realizacji projektu będzie ograniczenie strat ciepła na przesyle i dystrybucji o ponad 43 tysiące GJ rocznie. W konsekwencji nastąpi zmniejszenie zużycia paliwa rzędu 2.230 ton rocznie. Wpłynie to pozytywnie na środowisko naturalne poprzez zmniejszenie ilości emitowanych do powietrza zanieczyszczeń i powstających odpadów paleniskowych przy wytwarzaniu ciepła. Oceniamy, że z tytułu ograniczenia zużycia paliwa zostanie zmniejszona emisja dwutlenku węgla do atmosfery o niemal 5 tys. ton rocznie, dwutlenku siarki o 13 ton rocznie, a pyłów o 8,7 ton w roku. Natomiast ilość wytwarzanych popiołów i żużli zmniejszy się o 364 tony rocznie. Tak istotna redukcja zanieczyszczeń pozytywnie wpłynie zarówno na cenny lokalny ekosystem, jak i na jakość powietrza na terenie miasta – dodaje prezes Łukasz Piśkiewicz.” Pan Prezes zapomniał widać dodać o innych korzyściach jakie ten projekt przyniósł nie koniecznie Elblągowi czy jego mieszkańcom ponieważ 0,36% obniżko kosztów ogrzewania po inwestycji wartej 20 000 000 zł to dowód koronny że nie o interes odbiorców w całej tej inwestycji szło.

EPEC obniży cenę ogrzewania o 0,36%. Ponury żart czy sukces?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W przywołanym artykule pojawia się sprzeczność pomiędzy opinią Stefana Rembelskiego i odpowiedzią EPECu na to pismo i zdawałoby się że można zapytać kto w tej sprawie kłamie – Łukasz Piśkiewicz twierdząc że zawężenia grona oferentów nie doszło czy Raport Urzędu Kontroli Zamówień który stwierdza że do zawężenia grona produktów doszło ?

Jak widać Pan Opaczewski nie rozumie treści obu tych stwierdzeń i nie rozumie że oba te stwierdzenia są prawdziwe bowiem można było sobie wyobrazić taką sytuacje gdy do przetargu staje kilka firm oferujących ten sam produkt tego samego producenta.
Taki sposób „ustawiania” przetargów to bardzo popularna forma ich przeprowadzania ale co najdziwniejsze  niemal  legalna. W  EPEC-u  zagościło już Centralne Biuro Antykorupcyjne i wizytatorzy Prezydenta Elbląga . Za chwilę dołączy do nich zapewne i Urząd Kontroli Skarbowej badając sposób wydatkowania środków publicznych .

Mamy to zatem kolejny przykład jak polskie prawo tworzono przez ostatnie osiem lat by dokładnie tak jak w czasach „Afery Alkoholowej” odpowiedni ludzie lub odpowiednie firmy wygrywały odpowiednie przetargi.
Ten rodzaj ustawek nazywany jest też metodą „na sforę” polega bowiem na tym że wielu dealerów jednego produktu wystawia swoje oferty do jednego przetargu a producent ustalając ceny sprzedaży dla poszczególnych dealerów faktycznie ustala który z nich złoży ofertę najkorzystniejszą  i przetarg zgodnie z prawem wygra.

 


Wszyscy zainteresowani EPEC-em jego pracą nie biorą jednak po uwagę tego co faktycznie zaszło w roku 2012 i nie biorą pod uwagę tego co prawdopodobnie wtedy zaszło .

Pan Łukasz Piśkiewicz co niejednokrotnie widzieliśmy na sesjach Rady Miasta korzystał z laptopa prawdopodobnie służbowego. Laptop ten prawdopodobnie posiadał  wszystkie strategiczne  dane dotyczące firmy jaką Pan Prezes kieruje od kilku lat z nadania swoich partyjnych kolegów z Platformy Obywatelskiej.

 

 

Czym są dane przedsiębiorstwa nie muszę chyba nikomu przypominać a fakt że pełny do nich dostęp miał Prezes tej firmy nie wzbudza żadnych wątpliwości do pewnego jednak momentu,  to jest do chwili gdy dane te z firmy wyciekną i zostaną wykorzystane przez jej  ” partnerów”  lub konkurencję.

Jest jednak o druga zdecydowanie bardziej niebezpieczna opcja gdy haker nie tylko dane firmy pozyska,  ale gdy je zmieni.

Pan Łukasz Piśkiewicz używał w swoim mieszkaniu sieci WI-FI nie posiadającej zabezpieczeń, w efekcie czego każdy posiadacz laptopa mógł się do tej sieci zalogować i mając odpowiednią wiedzę informatyczną  uzyskać dostęp do kluczy haseł i loginów Pana Prezesa i wszystkich jego danych .

Nikogo nie trzeba też przekonywać że każdy kto  posiadał te hasła  te mógł nie tylko analizować zamiary i strategie firmy ale i je w dowolny sposób je  zmieniać czyniąc to w imieniu Dyrektora.

Czy można logicznie wytłumaczyć fakt że milionowe nakłady na remont rur których straty szacowano na 30 % wartości przesyłowych  pozwolił obniżyć ceny energii cieplnej dla jej odbiorców  o ułamek procenta ?

 

Czy można też w inny niż nieuprawniona zmiana danych w systemie elektronicznym w racjonalny sposób wytłumaczyć fakt że nabywca zażądał od dostawcy oznaczenia daty produkcji każdej z rur preizolowanych a nie daty jej dostarczenia lub zamontowania w systemie ogrzewania miasta ? Gwarancja biegnie nie od daty produkcji ale od daty zakupu – to wie każdy kto kupił wadliwe buty czy zepsute mleko i reklamował je na podstawie paragonu fiskalnego a nie na podstawie daty ich produkcji.

W Polsce dzieją się informatyczne cuda – wszyscy chyba pamiętamy ów słynny zwrot „ lub czasopism” który za niewidzialną ręką pojawił się w jednej z ustaw medialnych.

Podobnie dowodem na takie cuda jest zapowiedź skierowania przez Państwową Komisję Wyborczą pozwu wobec wykonawcy systemu informatycznego który zawiódł zupełnie w wyborach samorządowych roku 2014 .

Czy zatem w Polsce istnieją złośliwe „ duszki ” uzyskujące dane z systemów informatycznych firm i zmieniające na życzenia zapisy w ich dokumentach przetargowych ?

Istnieją tylko dwa wyjaśnienia zjawiska jakie obserwujemy w sprawie EPEC-u : pierwsze z nich to takie w którym autor zapisów dokumentów przetargowych zupełnie świadomie i celowo „ ustawił ”przetarg albo że w wyniku niefrasobliwości Dyrektora Łukasza Piśkiewicza ktoś taki bzdurny zapis w dokumentach przetargowych umieścił .

 

Która z tych wersji jest prawdziwa ustali zapewne Centralne Biuro Antykorupcyjne.

 

Dodajmy że o sprawie nieprzestrzegania przez Prezesa EPEC-u podstawowych zasad bezpieczeństwa elektronicznego powierzonych mu danych wiedział Pan Ryszard Klim ale widać uznał że w Elblągu takie włamanie elektroniczne jakie spotkało służby dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej  zdarzyć się nie może….

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *