Referendum ws. odwołania burmistrz Gniewa. Inicjatorzy zebrali podpisy mieszkańców

Referendum ws. odwołania burmistrz Gniewa. Inicjatorzy zebrali podpisy mieszkańców

569792dc65400_o,size,969x565,q,71,h,5fb302

O ile komisarz wyborczy nie dopatrzy się żadnych uchybień, najpóźniej pod koniec marca 2016 r. gniewianie ocenią w głosowaniu swoją burmistrz. We wtorek inicjatorzy przeprowadzenia referendum ws. odwołania ze stanowiska burmistrz Marii Taraszkiewicz-Gurzyńskiej przekazali komisarzowi wyborczemu w Gdańsku 181 kart, na których zebrali 1487 podpisów.

Przypomnijmy, że zbiórkę rozpoczęto w połowie listopada 2015 r., a dotyczyła dwóch referendów: oprócz wymienionego wyżej także głosowania merytorycznego, w którym mieszkańcy odpowiedzieć mieli na dwa pytania: o budowę nowej szkoły podstawowej w Gniewie i o możliwość utworzenia w gminie obozu przejściowego dla uchodźców z Bliskiego Wschodu. Każde wymagało poparcia przez dokładnie 1232 mieszkańców i o ile w przypadku referendum o odwołanie burmistrz inicjatorzy zgromadzili o ponad 200 podpisów więcej niż potrzebowali, o tyle w przypadku drugiego głosowania pułap nie został osiągnięty. Inicjatorzy chcą zapytać mieszkańców, jak ci oceniają obecną władzę, ponieważ uważają, że gminie brak wizji na przyszłość i nie rozwija się w sposób, w jaki powinna i mogłaby. Zarzucają też burmistrz Taraszkiewicz-Gurzyńskiej marnowanie szans na otrzymanie zewnętrznego dofinansowania, choćby z UE, ale także np. schetynówek.

– Już sam fakt, że udało nam się zebrać tyle podpisów, jest dla nas sygnałem, że społeczeństwo zaczyna się budzić i czuje potrzebę zmiany – mówi Urban. Czytaj więcej ne temat inicjatywy odwołania burmistrz Gniewa W Gniewie, jeśli referendum ws. odwołania burmistrza faktycznie się odbędzie, do urn będzie musiało pójść ok. 2,4 tys. osób, żeby uznane zostało za ważne. – Podchodzę do sprawy ze spokojem, nie będę też prowadzić żadnej kampanii referendalnej, ponieważ czego bym nie zrobiła, to i tak ostatecznie ludzie będą mnie oceniać – mówi tymczasem burmistrz Taraszkiewicz-Gurzyńska. – Jeśli mnie odwołają, pójdę po prostu na emeryturę albo wrócę do starostwa. Jeśli nie odwołają, dalej będę wykonywać swoje obowiązki. Cieszę się natomiast, że odbędzie się tylko jedno referendum, bo to dla gminy dużo tańsze rozwiązanie. Zaprzecza też, jakoby nie miała dla gminy i miasta żadnej wizji rozwoju, wskazując na plany rewitalizacji Starego Miasta w Gniewie czy zamiar rozwiązania jeszcze w tej kadencji problemów z brakiem sieci wodociągowej w południowej części gminy. Od momentu otrzymania list z podpisami komisarz wyborczy ma 30 dni na ich weryfikację, między innymi pod kątem prawidłowych podpisów. Jeśli po sprawdzeniu ich liczba będzie prawidłowa, w ciągu 50 dni musi odbyć się głosowanie. andrzej.radomski@polskapress.pl

Publikacja Dziennika Bałtyckiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *